poniedziałek, 9 lipca 2012

Renifer Remigiusz daje radę :)


Remigiusz! Yeah! :)

              Lato. Upał. 36 stopni w cieniu. W słońcu chyba z 50. Ubranie przykleja się do ciała, otwarcie okna jeszcze pogarsza sprawę. W takich warunkach powstał Remigiusz. Remigiusz jest uodporniony na ciepło, geny renifera zmutowały tak, że mógłby nawet hasać w szaliku i swetrze po puszczy równikowej. Niestraszny mu największy skwar.
            W trakcie szycia zorientowałam się, że będzie wysoki ale dopiero po połączeniu wszystkich kończyn i poroża wyszło mi 80 cm! :) Remigiusz z powodzeniem dosięga do pedału przy maszynie i tak zrodził się pomysł zatrudnienia biedaka na etacie krawca. Skoro ma kto robić, to ja mogę spokojnie udać się na wywczasy. Pa!

Takie tam, przy pracy :)
 P.S. Remigiusz ma opłacane składki emerytalne, ma wszelkie benefity, więc jakiekolwiek insynuacje dotyczące niesprawiedliwości i niewolnictwa w XXI wieku są bezpodstawne.

4 komentarze:

  1. napisałam emaila...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz wiadomo, kto pomaga Ci przy szyciu;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajny reniferek :)) Aż busia się do niego uśmiecha :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń